Gdyby wziąć wszystkie uśmiechy dziecięce,
uśmiechy kwiatów i uśmiechy ptaków,
uśmiech poety i uśmiech lekarza -
powstałby wiersz o Januszu Korczaku.
Wiersz o człowieku, co w czasach ciemności,
na obłąkanym z nienawiści świecie,
miał jasne serce i miał jasne myśli,
wiersz o człowieku, co kochał dzieci.

Stefania Ney (Grodzieńska):
"O Januszu Korczaku"

 

Janusz Korczak. Na czym polega fenomen tego człowieka? Dlaczego tak wiele szkół, szpitali, domów dziecka uczyniło go swoim patronem? Dlaczego nasza społeczność szkolna spośród tylu zacnych i czcigodnych osób wybrała właśnie jego?

Dziecko. To je ukochał najbardziej ten, którego nazywano "Obrońcą praw dzieci", "ojcem cudzych dzieci", "najlepszym przyjacielem dzieci". Leczył je i kochał, wychowywał i szanował. Był lekarzem, działaczem społecznym, pedagogiem, literatem, myślicielem, wielkim Polakiem i wielkim Żydem, a przede wszystkim Człowiekiem, który chlubnie wpisał się w historię świata i wychowania.

Pochodził z rodziny żydowskiej, od lat związanej z polską kulturą i tradycją. Henryk Goldszmit - bo tak się właściwie nazywał - z zawodu był lekarzem - pediatrą. Początkowo pracował w szpitalu dziecięcym w Warszawie, ale zrezygnował z praktyki i został wychowawcą. Był współtwórcą i kierownikiem żydowskiego "Domu Sierot" oraz sierocińca "Nasz Dom" dla polskich dzieci. Tu wcielał w życie swój własny system pedagogiczny, którego podstawą było traktowanie dziecka jako pełnoprawnego partnera, z wiecznym prawem do miłości. Uważał, że do każdego dziecka należy podchodzić poważnie i indywidualnie, a zarazem skłaniać je do pracy nad sobą poprzez samorząd, gazetkę dziecięcą, kółka zainteresowań oraz osobowość wychowawcy - przewodnika, organizatora, źródło inspiracji i wzór do naśladowania. Jeden z wychowanków, odchodząc z Domu Sierot, powiedział: "... gdyby nie ten dom, nie wiedziałbym, że są na świecie ludzie uczciwi, którzy nie kradną. Nie wiedziałbym, że można mówić prawdę. Nie wiedziałbym, że są na świecie sprawiedliwe prawa, czułość i miłość."

Był znakomitym pedagogiem. Swoje spostrzeżenia związane z pracą wychowawczą, teorie i przemyślenia zawarł w pismach pedagogicznych i książkach mających uczulić społeczeństwo na problemy dzieci. Najbardziej znane to: "Jak kochać dziecko", "Prawidła życia", "Pedagogika żartobliwa", "Prawo dziecka do szacunku". Był wykładowcą Instytutu Pedagogiki Specjalnej i Wolnej Wszechnicy.

Janusz Korczak to również pisarz piszący dla dzieci i o dzieciach. "Król Maciuś Pierwszy", "Król Maciuś na wyspie bezludnej", "Bankructwo małego Dżeka", "Kajtuś czarodziej" to swoiste arcydzieła gatunku, które łączą walory artystyczne i wychowawcze. W 1937 roku Korczak otrzymał "Złoty Wawrzyn Polskiej Akademii Literatury" za wybitną twórczość literacką.

Jako polski patriota w 1920 roku zgłosił się do wojska i pełnił służbę medyczną podczas wojny polsko - bolszewickiej. W czasie II wojny światowej z oddaniem pełnił obowiązki dyrektora "Domu Sierot", organizował opiekę nad dziećmi w getcie warszawskim. Z oburzeniem odrzucał każdą propozycję przejścia na stronę aryjską. Wyrzucony przez Niemców z getta w środę 5 sierpnia 1942 r., stanął na czele 200 podopiecznych dzieci, niosących zielony sztandar "Domu Sierot" w bezpowrotnej podróży wprost do komór gazowych w Treblince. Nie opuścił dzieci, choć mu proponowano uwolnienie i możliwość osobistego ratunku. Trzymał je za ręce. Razem zginęli. Odszedł w wytartym mundurze polskiego lekarza wojskowego, jaki nałożył w pierwszym dniu wejścia Niemców do Warszawy i nosił ostentacyjnie aż do śmierci.

Szkoła nasza ma wychować światłych ludzi, którzy znajdą swoje miejsce w XXI wieku. Dlatego tak ważne jest, by autorytetem dla nich był człowiek nieprzeciętny, swoim działaniem dający świadectwo, że warto jest żyć w zgodzie ze swoimi ideałami. A wcielać je w życie będą uczniowie pracujący w Samorządzie Uczniowskim, redagujący gazetkę szkolną "Przybyszewskiego Times", niosący pomoc innym w ramach wolontariatu "Mały Książę" i "Adopcji serca". Uczniowie otwarci na świat i drugiego człowieka w myśl słów Janusza Korczaka: "Jestem nie po to, by mnie kochano i podziwiano, ale po to, bym działał i kochał. Nie obowiązkiem otoczenia pomagać mnie, ale ja mam obowiązek troszczenia się o świat, o człowieka." "Świata nie można zostawić takim, jakim jest"

  1. Nie psuj mnie. Dobrze wiem, że nie powinienem mieć tego wszystkiego, czego się domagam. To tylko próba z mojej strony.
  2. Nie bój się stanowczości. Właśnie tego potrzebuję - poczucia bezpieczeństwa.
  3. Nie bagatelizuj moich złych nawyków. Tylko Ty możesz mi pomóc zwalczyć zło, póki jest to jeszcze w ogóle możliwe.
  4. Nie rób ze mnie większego dziecka, niż jestem. To sprawia, że przyjmuję postawę głupio "dorosłą", żeby udowodnić, że jestem duży.
  5. Nie zwracaj mi uwagi przy innych ludziach, jeśli nie jest to absolutnie konieczne. O wiele bardziej przejmuję się tym, co mówisz, jeśli rozmawiamy w cztery oczy.
  6. Nie chroń mnie przed konsekwencjami. Czasami dobrze jest nauczyć się rzeczy bolesnych i nieprzyjemnych.
  7. Nie sprawdzaj z uporem maniaka mojej uczciwości. Zbyt łatwo strach zmusza mnie do kłamstwa.
  8. Nie wmawiaj mi, że moje lęki są głupie. One po prostu są.
  9. Nie dawaj mi obietnic bez pokrycia. Czuję się przeraźliwie zawiedziony, kiedy nic z tego wszystkiego nie wychodzi.
  10. Nie odtrącaj mnie, gdy dręczę Cię pytaniami. Może się wkrótce okazać, że zamiast prosić Cię o wyjaśnienie, poszukam ich gdzie indziej.

Projekt MaGiA  

Projekt dofinansowała Fundacja mBanku:
   

Polecamy  

   

Librus  

   

Polityka cookies  

Korzystając z naszej strony wyrażasz zgodę na zapis cookies w Twojej przeglądarce. Ustawienia dotyczące cookies można zmienić w ustawieniach przeglądarki.